Strona główna...  Kontakt...  Mapa strony...
ZNAJDŹ PRODUKT
MENU Artykuły całe Ograniczniki przepięć T1, T2, T3 - problemy z oznaczeniami

dr inż. Jarosław Wiater – Politechnika Białostocka


Tytuł:

Ograniczniki przepięć T1, T2, T3 - problemy z oznaczeniami


Streszczenie:

Większość ograniczników przepięć sprzedawanych na terenie Polski jest niewłaściwie oznaczona. W artykule opisano właściwy sposób oznaczania ograniczników przepięć zgodnie z normą PN-EN 61643-11:2013. Błędy w oznaczeniach powodują w wielu przypadkach nieporozumienia podczas doboru, co się przekłada na zwiększenie niebezpieczeństwa uszkodzeń chronionych urządzeń i instalacji.


Summary:

Most of surge protection devices used in Poland are not properly marked. Paper presents correct marking method for surge protection devices according with PN-EN 61643-11: 2013 standard. Errors in marking in many cases cause confusion in the selection, which translates into an increase danger of damage to the protected devices and installations.


Wstęp

Postęp technologiczny oraz postępujące uzależnienie społeczeństwa, przemysłu od nowoczesnej technologii wymusza korzystanie z nowoczesnych systemów komputerowych. W chwili obecnej w każdym gospodarstwie domowym, małej firmie czy też dużym zakładzie przemysłowym powszechnie wykorzystuje się technikę mikroprocesorową. Znajdziemy ją w telewizorze, komputerze, zegarku, lodówce, dekoderze telewizji cyfrowej, drukarce, maszynie produkcyjnej i w wielu innych miejscach. Cechą wspólną obecnych rozwiązań technologicznych są układy cyfrowe zasilane z roku na rok coraz niższymi napięciami. Kilka lat temu sprzęt powszechnego użytku pracował przy poziomie napięć rzędu kilkunastu woltów. Dziś trudno jest znaleźć układ wykorzystujący procesory pracujące z napięciem powyżej 5 V. Powszechne stają się napięcia rzędu 3,3 V a nawet i mniej. Poziom przepięć dochodzących do użytkowanych urządzeń jest na tym samym poziomie, lecz ich napięcia znamionowe już nie. Relatywnie rzecz ujmując poziom zagrożenia urządzeń elektrycznych i elektronicznych z roku na rok wzrasta. Wraz z tą tendencją powinna rosnąć wytrzymałość urządzeń na przepięcia. Tak niestety nie jest. Wielkie koncerny jak i mniejsi producenci sprzętu powszechnie stosują „planowane postarzanie”. Producenci wolą, aby konsument kupował nowe produkty, a nie je naprawiał. Proceder planowanego zużycia sprzętu elektronicznego w głównej mierze opiera się na wykorzystaniu zdefiniowanej i z góry określonej wytrzymałości udarowej urządzeń. Dany produkt jest w stanie wytrzymać „naście razy” udar napięciowy. Po przekroczeniu magicznej bariery dochodzi do nieodwracalnego zniszczenia elektroniki. Mając to na uwadze istnieje konieczność zapewnienia właściwej ochrony przepięciowej realizowanej między innymi poprzez właściwy dobór ograniczników przepięć, co ma kluczowe znaczenie dla czasu życia wielu urządzeń.

Urządzenia do ograniczania przepięć mają za zadanie zmniejszyć do bezpiecznych poziomów napięcia w instalacji elektrycznej oraz na wejściu zasilanych urządzeń:

  • podczas operacji łączeniowych w normalnym i awaryjnym stanie pracy,

  • podczas bezpośrednich wyładowań piorunowych w przewody sieci elektroenergetycznej, urządzenie piorunochronne,

  • podczas wyładowań piorunowych w bliskim sąsiedztwie.



Budowa ograniczników przepięć

Ograniczniki przepięć (SPD - ang. surge protection device) są elementami o nieliniowej charakterystyce rezystancji zależnej od napięcia. Generalnie rzecz ujmując dla małych napięć wykazują one bardzo dużą rezystancję. W momencie, gdy napięcie przekroczy pewną wartość jego rezystancja bardzo szybko maleje.

Norma PN-EN 61643-11 [1] dotycząca niskonapięciowych urządzeń do ograniczania przepięć wyróżnia trzy typy ograniczników przepięć:

  • SPD typu ucinającego napięcie, np.: iskierniki ("charakteryzujące się dużą impedancją przy braku napięcia, która zmniejsza się gwałtownie w odpowiedzi na wystąpienie udaru napięciowego" [1]),

  • SPD typu ograniczającego napięcie np.: warystory ("charakteryzujące się dużą impedancją, przy braku napięcia, która zmniejsza się w sposób ciągły w miarę wzrostu napięcia i prądu udarowego" [1]),

  • SPD typu kombinowanego, które powinny zawierać zarówno elementy ucinające napięcie, jak i elementy ograniczające napięcie – czyli np.: iskiernik i warystor [1].



Prawidłowe oznaczenia ograniczników przepięć

W powszechnym użyciu w Polsce są następujące oznaczenia: ogranicznik typu T1, T1+T2, T3. Z punktu widzenia normy PN-EN 61643-11 [1] nie definiowane są takie typy ograniczników. Wyraźnie czytamy w normie, iż wyróżnia się ograniczniki typu ucinającego napięcie, ograniczającego napięcie i kombinowane. Oznaczenia T1, T2, T3 odnoszą się do klasy probierczej – cytat z normy „5.3 Class I, II and III test” [1].

Dyskusyjną sprawą jest też używanie oznaczeń T1+T2. W punkcie 7.1.1 (a4) normy [1] mowa jest o wymaganych oznaczeniach ograniczników. Użyto w nim liczby pojedynczej („Test classification”), stąd też należy wyciągnąć wniosek, iż dopuszcza się umieszczenie oznaczenia tylko jednego rodzaju klasy probierczej. Oczywiście w punkcie 7.1.1 (a8) normy czytamy, iż ogranicznik może być sklasyfikowany do więcej niż jednej klasy probierczej. W takim wypadku wymaga się prowadzenia badań dla dwóch deklarowanych klas i wówczas podaje się tylko jeden najwyższy poziom ochrony. Powyższe stwierdzenie z normy jest zgodne z logiką – jeśli ogranicznik przechodzi najbardziej wymagające badania zdefiniowane dla klasy T1, to umieszczanie informacji o badaniach mniej wymagających klasy T2 jest zbyteczne. Sama procedura badawcza dla ograniczników klasy T1 z automatu wymusza badania kondycjonujące tożsame z badaniami klasy T2.

Zupełnym nieporozumieniem i jednocześnie błędem jest używanie ograniczników tzw. „B+C”. Zgodnie z normą PN-EN 61643-11 [1] takie urządzenie zupełnie nie istnieje. Dobór takiego ogranicznika („B+C”) jest tożsamy z powołaniem się na normę niemiecką E DIN VDE 0675-6 [2] nie obowiązującą od 2004 roku. W kwestiach spornych np. przed sądem same oznaczenie dyskwalifikuje ogranicznik przepięć. Dyskutować można o tym, czy spełnia deklarowane parametry czy nie. Nie mniej jednak z punktu widzenia prawnika taki ogranicznik nie spełnia wymagań opisanych w punkcie 7.1.1 normy i dyskusji dalszej nie ma. Problemy z ogranicznikami nabierają coraz większego znaczenia w przypadku kiedy ubezpieczyciel odmówi wypłaty odszkodowania. Każdy powód jest dobry, aby zwiększyć zysk w szczególności kiedy 28% strat w urządzeniach elektronicznych powodowane jest przez przepięcia – patrz rys. 1.

Stosując w projektach oznaczenia „B+C” narażamy się również na zarzut: „projekt został wykonany metodą kopiuj-wklej”. W Polskiej rzeczywistości nagminnie spotyka się tego rodzaju działania wynikające z braku dostatecznej wiedzy, braku wyobraźni, jak i zwykłego lenistwa. Oznaczenia klas ograniczników B, C, D zostały wycofane dnia 1 października 2004 roku. Naganne ze strony dystrybutorów ograniczników przepięć jest oferowanie produktów błędnie oznaczonych, które kultywują błędne przekonanie, iż wszystko jest dobrze. Wspiera się w ten sposób naganne postępowanie projektantów i wykonawców, którzy winni wykonywać swoją pracę zgodnie ze sztuką a nie kopiować projekty bez zastanowienia lekko je tylko modyfikując.

Należy również odnotować, iż producenci ograniczników typu „B+C”, T1+T2 tnąc koszty zamiast układów dwustopniowych stosują układ jednostopniowy składający się tylko z elementu ograniczającego napięcie (warystora). Parametry, zaś przez nich deklarowane odpowiadają układom kombinowanym, które powinny być zbudowane w oparciu o iskiernik i warystor. Należy w tym momencie postawić pytanie: czy postęp technologiczny poszedł tak daleko, że układ dwustopniowy można zastąpić jednostopniowym ? Nie. Więc dlaczego tak się robi ? Odpowiedź jest prosta: zysk finansowy. Iskiernik jest drogi z punktu widzenia produkcji. Nie można go wykonać ze zwykłej stali. Najczęściej stosuje się do ich budowy stop wolframu z miedzią. Więc po co je stosować jak i tak zwykły wykonawca nie potrafi ich odróżnić od siebie.


Rys. 1 Przyczyny strat w urządzeniach elektronicznych wymagających wypłaty odszkodowania



Prawidłowe oznaczenia powinny być następujące: ogranicznik przepięć klasy T1, T2 lub T3.


Błędy projektowe

Podczas projektowania i wykonywania cały czas trzeba mieć na uwadze, iż instalacja elektryczna powinna zapewniać bezproblemowe działanie urządzeń przez długi czas. Niestety tak nie jest z wielu przyczyn.

Największym problemem są poruszone wcześniej projekty wykonane metodą kopiuj-wklej. Poniżej na rysunku 2 przedstawiono zdjęcie pokazujące problem. Inwestycja, z której pochodzi zdjęcie została zrealizowana niedawno i jest użytkowana. Sam zwrot „ochronnik przepięciowy” w świetle normy PN-EN 61643-11 nie istnieje. Klasa B+C również. Projektant słyszał, że coś się zmieniło więc na wszelki wypadek dodał „typu 2”. Poniżej wpisał, tak aby nie było wątpliwości konkretny typ. Zastanawiające jest jak to się stało, że w całym procesie inwestycyjnym nikt nie zauważył tego błędu.

Kolejnym problemem, który bardzo często się spotyka w Polsce jest zamienianie ograniczników przepięć przez wykonawców na tańsze odpowiedniki. Z punktu widzenia ochrony przepięciowej wymaga się, aby ogranicznik przepięć na wejściu do budynku (na granicy strefy LPZ0 i LPZ1) zdolny był do odprowadzenia prądu doziemnego wyładowania piorunowego. W tym celu powinny być stosowane ograniczniki przepięć typu iskiernikowego oznaczone klasą T1 i dobrane na prąd o kształcie 10/350 µs. Powszechnie zamiast nich stosuje się ograniczniki typu T1+T2 zbudowane w oparciu o warystor. Same oznaczenie T1+T2 sugeruje wykonawcy typ kombinowany (tj. ogranicznik składający się z iskiernika i warystora) – ale fizycznie go tam nie ma (wystarczy sprawdzić kartę katalogową). Problem wynika bezpośrednio z błędnego rozumienia zapisu typ i klasa ogranicznika. Niby wszystko jest dobrze bo przecież parametry znamionowe się zgadzają, ale tak nie jest. Wykonawca kupuje odpowiednik i jest zadowolony z oszczędności. Pojawia się kolejne „ale”. Warystor umieszczony w obudowie o szerokości jednego modułu nie jest wstanie odprowadzić takiego prądu piorunowego jak iskiernik o tej samej wielkości. Powyższy problem potęguje fakt, iż 90 % ograniczników typu kombinowanego w Polsce nie spełnia deklarowanych przez producentów/dystrybutorów parametrów. Użytkownik końcowy jest w tym momencie bezbronny i narażony na dalekosiężne skutki np.: uszkodzenia coraz bardziej wrażliwego na przepięcia sprzętu elektronicznego, brak możliwości uzyskania odszkodowania od ubezpieczyciela itp. Bardzo często wykonawcy twierdzą, ale taki „dobry” ogranicznik więcej kosztuje – ale nikt nie każe wszędzie w obiekcie ich instalować, co zresztą byłoby błędem. Inwestorzy w większości przypadków nie są informowani o fakcie zamiany lub stosowania najtańszych niespełniających norm urządzeń do ograniczania przepięć. Pocieszające jest, iż Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) w rejestrze produktów niebezpiecznych zaczął umieszczać wadliwe ograniczniki przepięć. Problem zamiany wynika również z podobieństwa graficznego symboli elektrycznych. Symbol ogranicznika przepięć i iskiernika są prawie identyczne – patrz rys. 3. Łatwo je pomylić i zamienić w szczególności, gdy w hurtowniach elektrycznych pracują osoby bez odpowiedniego wykształcenia.



Rys. 2. Błędne oznaczenie rodzaju ogranicznika przepięć


a)                                       b)


 


Rys. 3. Ogólny symbol graficzny ogranicznika przepięć (a) i ogranicznika przepięć typu ucinającego (iskiernikowego) – (b)



Straty powodowane błędnym doborem ograniczników przepięć

Błędny dobór ograniczników przepięć niejednokrotnie powoduje znaczne straty finansowe wynikające ze zniszczenia aparatury rozdzielczej, chronionych urządzeń jak i kosztów przestojów. W niektórych przypadkach zwarcie następujące po uszkodzeniu ogranicznika powoduje pożar całej instalacji, a nawet budynku – rys. 4 i 5.


a)



b)


Rys. 4. Częściowo spalona rozdzielnica w wyniku błędnego doboru ogranicznika przepięć: (a) widok całości, (b) widok po zdjęciu pokrywy


Rys. 5. Częściowo spalony obiekt w wyniku błędnego doboru ogranicznika przepięć.



Podsumowanie

Statystycznie rzecz ujmując straty powodowane przez przepięcia z roku na rok rosną. Związane jest to z obniżaniem napięć znamionowych urządzeń, powszechnym stosowaniem układów cyfrowych jak i z coraz większą jednostkową wartością sprzętu. Bardzo często pojawiają się twierdzenia „jestem ubezpieczony” od ewentualnych strat powodowanych przez przepięcia. Należy pamiętać, iż z punktu widzenia ubezpieczycieli każda wypłata odszkodowania to strata. Wydaje się być tylko kwestią czasu kiedy zaczną się pojawiać problemy w tym segmencie rynku ubezpieczeniowego. W przypadku ograniczników przepięć należy tylko liczyć na to, iż ubezpieczyciel nie będzie „wnikał” i zapłaci za straty. W każdym innym przypadku błędne oznaczenie ogranicznika w świecie prawników jednoznacznie mówi – element niezgodny z normą. Warto się zastanowić nad tym problemem i zawczasu podjąć odpowiednie kroki.


Literatura

  1. PN-EN 61643-11:2013-06. Niskonapięciowe urządzenia ograniczające przepięcia. Część 11: Urządzenia ograniczające przepięcia w sieciach elektroenergetycznych niskiego napięcia. Wymagania i metody badań.

  2. E DIN VDE 0675-6 1989-11 Überspannungsabieiter zur Verwendung in Wechselstromnetzen mit Nennspannungen zwischen 100 V und 1.000 V. Berlin, VDE Verlag GmbH




Ta strona używa COOKIES. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies, zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej szczegółów na naszej stronie polityka prywatności